E-commerce AD 2026

Spójrzmy prawdzie w oczy: marketer próbujący śledzić na bieżąco wszystkie branżowe nowinki wygląda mniej więcej tak. Na szczęście możesz liczyć na to, że ktoś streści i podsumuje dla Ciebie najnowszy raport, whitepaper czy badanie. Tym kimś jesteśmy my – evl.pl, a na pierwszy ogień rozprawimy się z raportem Ovum na temat przyszłości e-commerce. Wycieczką w następną dekadę e-handlu rozpoczynamy serię #tl;dr.

Rzeczywistość: rozszerzona > wirtualna

Premiera Pokémon Go w pełni ujawniła potęgę augmented reality (rzeczywistości rozszerzonej). Biznesy, szczególnie lokalne, próbowały wykorzystać pokemonowy boom do celów sprzedażowych (kilka przykładów znajdziecie tutaj).

To dopiero początek. Eksperci z Ovum twierdzą, że w niedalekiej przyszłości dzięki rzeczywistości rozszerzonej będziemy mogli np. przymierzać ubrania lub biżuterię za pomocą aplikacji na smartfona. Lepiej dopasowane (i przemyślane) zakupy przyniosą e-handlowi  oszczędności związane z ograniczeniem ilości zwrotów. Obecnie w samym tylko USA zwroty pozbawiają sklepy zysków o wartości aż 284 miliardów (!) dolarów rocznie.

Już dzisiaj augmented reality wykorzystuje Burberry. Unikalne połączenie świata wirtualnego z rzeczywistym w sklepach tej marki tworzy wyjątkowe customer experience. Zobaczcie sami – aż chce się kupować!

Logistyka: przyszłość należy do click&collect

Intrygujące newsy o dostawach dronami może i brzmią efektownie, ale za 10 lat najprawdopodobniej wciąż będą tylko ciekawostkami z internetowych serwisów o  nowych technologiach.

Jak pokazują twarde dane, rozwiązanie przyszłości rośnie na naszych oczach i jest nim click&collect. Tak tak – wzgardzane przez wielu malkontentów odbiory przesyłek w “sklepach spożywczych”, “monopolowych” i innych punktach to realne udogodnienie dla klienta, który oczekuje 1) taniej dostawy 2) wygody odbioru.

Firmy, które ograniczą koszty dostaw do poziomu pożądanego przez odbiorców, będą sprzedawać więcej. A jak mogą to robić? Budując własną sieć logistyczną – jak np. giganci pokroju Amazona. Albo minimalizując koszty “ostatniej mili” do minimum, czyli dostarczając przesyłki do punktów.

Click&Collect w E-commerce za 10 lat

Wartość produktów odbieranych w punktach Click&Collect na rynku brytyjskim w latach 2015-2020. Źródło: Verdict

Trend rozwoju click&collect doskonale widać w Polsce. Słynne Paczkomaty InPost należą do najczęściej wybieranych form dostawy i każdego roku wolumen obsługiwanych przez nie przesyłek dynamicznie wzrasta.

Sklepy stacjonarne: bez obaw, nie znikną, ale…

Niektórzy twierdzą, że rozwój e-commerce sprowadzi sklepy stacjonarne do roli showroomów, a w dalekiej przyszłości niemalże je wyeliminuje. Jednak nawet w starych formach wciąż tkwi nie do końca wykorzystany potencjał. Wyobraźmy sobie “sezonowe” sklepy stacjonarne, które pojawiają się w naszym otoczeniu niczym pop-upy w Internecie i po pewnym czasie znikają, by wkrótce pojawić się gdzie indziej.

Brzmi absurdalnie? Takie działania z powodzeniem prowadził już m. in.  Adidas w Londynie czy Kanye West w Singapurze.

To sygnał, że fizyczne wersje sklepów z pewnością nie znikną. Staną się jednym z elementów bogatej w doświadczenia customer journey. A “mobilne” sklepy z przykładów powyżej będą za 10 lat wykorzystywane przez duże marki w ramach szerszych kampanii marketingowych, akcji zakupowych i eventów.

M-commerce: kolejny etap (r)ewolucji

Do 2020 r. globalna ilość sprzedanych smartfonów osiągnie poziom 2 miliardów egzemplarzy. Większość z nich będzie opierała się na Androidzie (sorry, fani Jabłuszek). Jednocześnie do końca dekady sprzedawcy zoptymalizują swoje e-sklepy pod kątem m-commerce.

Sprzedaż smartfonów w e-commerce

Globalna sprzedaż telefonów w latach 2013-2020 (w mln egzemplarzy). Źródło: Ovum

Należy spodziewać się, że postępująca “smartfonizacja” e-handlu wpłynie na proces zakupowy dwojako:

1) przyspieszy rozwój płatności mobilnych – eksperci Ovum prognozują, że jeszcze przed końcem dekady globalna wartość m-płatności wzrośnie do astronomicznej sumy 693 miliardów dolarów (4 razy więcej niż w 2014 r.). Nie zastąpią one plastikowych kart płatniczych ani gotówki – będą natomiast stopniowo przejmować coraz większą część globalnego rynku transakcji.

2) spersonalizuje i skontekstualizuje przekaz marketingowy – marketerzy będą coraz częściej wysyłać do klientów oferty w oparciu o lokalizację i kontekst sytuacyjny. Np. jeśli klient będzie stał przy wybranym modelu telewizora przez kilkanaście minut w sklepie stacjonarnym i nie dokona zakupu, firma wyśle mu spersonalizowany przekaz ze zniżką, promocją lub ofertą na inne modele.

Sharing economy: jak wpłynie na e-commerce?

Sprytni sprzedawcy wiedzą jak wykorzystać do swoich celów nawet taki trend, który w teorii rozbija ich biznes. Nie inaczej będzie z ekonomią dzielenia się i jej inkorporacją w strategie marketingowe dużych podmiotów e-commerce.

W awangardzie najlepiej przystosowanych znajdują się obecnie Ikea oraz Hasbro. Szwedzki koncern umożliwia klientom zwrot starych mebli, organizując ich odsprzedaż albo przekazanie na cele charytatywne. Natomiast fani amerykańskiego producenta zabawek  mogą poprzez stronę SuperFanArt.com sprzedawać wydrukowane w 3-D wersje My Little Pony.

Potencjał sharing economy w zakresie takich zagadnień jak: ograniczenie marnotrawstawa zasobów, recykling i ochrona środowiska jest olbrzymi, dlatego w przyszłości należy spodziewać się eksplozji kreatywności marek, które będą wykorzystywać ten trend do celów wizerunkowych, jak i sprzedażowych.

Ścieżka zakupowa: zamiast lejka – precel

Rozwój technologii stale zwiększa ilość punktów styku, przez które konsument wchodzi w interakcję z marką. Autorzy raportu przewidują, że za 10 lat ścieżka zakupowa będzie kształtem przypominać… precla.

Nie oznacza to oczywiście, że kupowanie w Internecie będzie skomplikowane – wręcz przeciwnie – ale tradycyjny, linearny model ścieżki zakupowej wizualizowany za pomocą lejka sprzedażowego odejdzie do lamusa. Zakupy będą zaczynać i kończyć się na np. na smartfonie, a po drodze klient będzie miał kontakt z marką w wielu różnych, wzajemnie ze sobą powiązanych punktach. Ścieżkę zakupową w e-commerce urozmaicą np. takie wynalazki jak smartwatche i inne, zdigitalizowane elementy garderoby, które będziemy na sobie nosić.

E-commerce za 10 lat: całkiem nowa era?

Więcej, szybciej, lepiej. E-commerce pędzi do przodu w takim tempie, że za dekadę możemy odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości. Niezmienna pozostaje jedynie zasada timing is everything. Wygrywają ci, którzy w porę orientują się, że to, co dziś jest niszą, za moment stanie się standardem.

Cały raport, w którym omówiono także inne zagadnienia związane z przyszłością e-commerce pobierzecie STĄD. Gorąco polecamy!

 

Tekst Ci się podobał? Udostępnij naShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Komentarze

comments